Upublicznianie życia – dlaczego tak chętnie to robimy?

upublicznianie zycia

Upublicznianie życia prywatnego jest nałogiem XXI wieku. Uwielbiamy to robić. Wielu z nas nie może już żyć bez mediów społecznościowych. Dlaczego chcemy upubliczniać swoje życie?

Czy prywatność jeszcze istnieje? Na pewno przez wielu przestała być szanowana. Upublicznianie życia stało się obsesją ludzi na całym świecie. Nie możemy wytrzymać dnia bez aktywności na Instagramie, Facebooku czy Snapchacie. Chcemy dzielić się wszystkim – wakacjami, tym co jemy, gdzie aktualnie się znajdujemy, co kupiliśmy. Niektórzy nawet pozbawiają prywatności tych, którzy jeszcze nie potrafią wyrazić własnego zdania, czyli dzieci. Rodzice przecież uwielbiają chwalić się swoimi pociechami. Zatem upublicznianie życia to powszechne zjawisko, ale warto się zastanowić, dlaczego to robimy.

upublicznianie zycia

Strach przed nudą i szarością dnia codziennego
Ludzie boją się przyznać, że ich życie jest nudne, zwykłe oraz pełne codziennych trosk. Mimo że zdają sobie z tego sprawę, to jednak pragną stwarzać pozory, że wcale tak nie jest. Upubliczniają swoje życie, pokazując tylko „fajne” rzeczy – drogie wakacje, nowe stylizacje czy obiad w ekskluzywnej restauracji. W taki sposób próbują przekonać innych i samych siebie, że mają wspaniałe życie. Jednak gdy już wrócą z tych wakacji i zjedzą ten przepyszny obiad, to niestety wraca szara rzeczywistość – praca, dom, dzieci i codzienne obowiązki. Media społecznościowe są w tym przypadku ciekawą odskocznią od nudy.

Zazdrość
Zazdrość jest z nami od zawsze i pewnie nigdy się jej nie pozbędziemy. Z zazdrością obserwujemy cudowne i luksusowe życie celebrytów, przyjaciół i sąsiadów. Pragniemy być tacy jak oni. Upublicznianie życia pomaga nam się do nich upodobnić, dzięki temu czujemy się o wiele lepiej. Staramy się pokazywać tylko to, czym pragniemy się pochwalić oraz z czego jesteśmy dumni. Oczekujemy, że inni zaczną nam zazdrościć – to daje nam satysfakcję.

instagram

Pragnienie uznania i docenienia
Dodając zdjęcie na Instagrama czy Facebooka, liczymy na podziw i uznanie. Co kilka minut sprawdzamy, ile osób polubiło lub skomentowało nasz post. Cieszymy się z każdego „like’a”. Jesteśmy w euforii, jeśli nasze zdjęcie bije rekordy popularności, natomiast gdy polubień jest mało, nie możemy się uwolnić od myśli, że nie jesteśmy dostatecznie ładni i zgrabni. Martwimy się tym, co myślą inni. Jesteśmy uzależnieni od cudzej opinii – to ona stała się podstawą naszej pewności siebie, która wzrasta wraz z liczbą „like’ów”. Jednak takie myślenie może nas łatwo pociągnąć na dno. Brak uznania doprowadza ludzi do głębokiej depresji. W tym przypadku upublicznianie życia ma na celu podniesienie samooceny – chcemy czuć, że jesteśmy atrakcyjni, że inni nas lubią i cenią.

Upublicznianie życia w niedalekiej przyszłości może doprowadzić to całkowitego zaniku prywatności. Nie będziemy mieli już nic do ukrycia. Wszystko stanie się jawne, a my stracimy to, o co zawsze należało walczyć, czyli intymność. Wtedy zatęsknimy za ciszą, spokojem i poufnością.

Tagi:

Podobne Artykuły

dodał
Poprzedni Wpis Następny Wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *